25.06.2019

O oprawie do zadań specjalnych, czyli o oprawie spiralowej

Kojarzona głównie z kalendarzami, traktowana trochę jak brzydsza siostra opraw tradycyjnych, w teorii najprostsza w produkcji – oprawa spiralowa nie ma najlepszego PR-u. Jednak my spiralę bardzo lubimy i – wnioskując po liczbie i różnorodności wydawnictw jakie w spiralę oprawiamy – nie jesteśmy wyjątkiem.

Czym jest oprawa spiralowa?
Najprościej rzecz ujmując, to rodzaj oprawy, w którym (zazwyczaj, bo oczywiście znajdziemy odstępstwa od reguły) okładka składa się z okładzin tylnej i przedniej i jest połączona z wkładem za pomocą spirali. Arkusze, które składają się na wkład, nie są ze sobą połączone, w przeciwieństwie do bloku szytego lub klejonego.
Największym wyzwaniem w projektowaniu publikacji będzie więc zaplanowanie miejsca na perforacje. Im grubszy wkład, tym większej spirali będziemy potrzebować, a co za tym idzie – musimy przeznaczyć szerszy margines na otwory.
Chwila uwagi należy się samym spiralom. Jeśli kryterium podziału miałby być materiał, z którego są wykonane, to możemy wyróżnić spirale metalowe Wire-O oraz PVC. Tworzywem wykorzystanym do produkcji spirali Wire-O jest stalowy drut. Jeśli nie jesteśmy zachwyceni naturalnym kolorem drutu, można pokryć go tworzywem nylonowym. Spirale metalowe są inaczej nazywane “zamykanymi” tzn. spirala jest dociskana w taki sposób, by zakleszczyła się w perforacjach.

Drugi typ spirali, czyli te wykonane z tworzywa PVC swoim wyglądem przypominają sprężynkę, którą “wkręca się” w perforacje. Odznaczają się niebywałą trwałością i odpornością na uszkodzenia.
Dobrą wiadomością jest, że orientacja naszej publikacji nie ma żadnego znaczenia i łączenie spiralą możemy umieścić zarówno wzdłuż krótszej jak i dłuższej krawędzi.

To może “Pan Tadeusz” w spirali?
Oprawa spiralowa nie jest najszlachetniejszym rodzajem oprawy. Literatura (nie tylko piękna) w spirali to chybiony pomysł – po pierwsze ze względów czysto estetycznych, a po drugie – brak grzbietu, na którym można umieścić tytuł i autora książki skutecznie utrudniłby znalezienie interesującej nas pozycji na księgarskiej półce. Jednak nie wszystkie pozycje wydawnicze są stworzone, by zdobić książkowe regały. Są też te do zadań specjalnych, po które sięgamy znacznie częściej i elegancja schodzi na dalszy plan. Co się więc liczy? Funkcjonalność. I tu spirala jest bezkonkurencyjna.
Co właściwie możemy w spiralę oprawić, jeśli nie literaturę?
Wydawnictwa o charakterze bardziej użytkowym – wszystko, w czym mamy zamiar bazgrać czy notować (np. plannery, terminarze, notatniki, przepiśniki). Dobrym pomysłem są również produkty przeznaczone dla wielu odbiorców (np. cenniki, menu, katalogi) oraz te, których z założenia będziemy używali poza domem np. przewodniki turystyczne lub atlasy.
Jeśli chodzi o aktualne trendy, to triumfy święcą plannery, dostosowane do potrzeb danej grupy odbiorców np. fotografów, nauczycieli, przyszłych matek. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się plannery ślubne. Wydawcy doskonale zdają sobie sprawę, jak wiele spraw należy załatwić przed tak dużym przedsięwzięciem jakim jest ślub, więc prześcigają się w coraz to bardziej wymyślnych udogodnieniach. Często zdarzają się plannery nie roczne, a np. obejmujące 3 lata przygotowań do uroczystości.
Spirala znajduje swoich zwolenników również wśród entuzjastów popularnego ostatnio stylu boho, którzy nie zawahają się jej użyć w weselnych księgach gości, czy albumach fotograficznych. Zastosowanie oprawy spiralowej jest więc bardzo szerokie.

Co jest największą i niepodważalną zaletą spirali?
Pełna otwieralność – i mówiąc „pełna” mamy na myśli ni mniej ni więcej tylko 360 stopni. Rozwiązanie wygodne szczególnie, gdy chcemy coś zanotować, a nie mamy do dyspozycji biurka lub stołu – możemy otworzyć i wygodnie pisać „w powietrzu” na dowolnej stronie bez konieczności przełamywania grzbietu.
Poza tym trwałość! Jeśli chcemy stworzyć produkt niezniszczalny wystarczy połączyć twarde okładki ze spiralą PVC. Jeszcze dodajmy do tego uszlachetnienie w postaci laminowania błyszczącą folią i możemy być pewni, że nasza pozycja wydawnicza pomimo intensywnego użytkowania przetrwa długie lata w nienaruszonym stanie.
Nie tylko twarda oprawa chroni naszą publikację. Jeśli chcemy zwiększyć wytrzymałość miękkich okładek możemy dodać dodatkową okładkę z np. z polipropylenowego transparentnego materiału EPLAK, czyli po prostu przezroczystej folii z tworzywa sztucznego. Jest on giętki i lekki, ale jednocześnie doskonale zabezpieczy naszą okładkę przed mechanicznymi uszkodzeniami i np. wilgocią.

Oprawa spiralowa z grzbietem? Da się zrobić!
Dla osób, które nie są do końca przekonane co do spirali, istnieje jeszcze jedna opcja – spirala kryta (nazywana także zamkniętą). Jej konstrukcja różni się nieco od tradycyjnej spirali, ponieważ okładka bardziej przypomina tę w oprawie miękkiej – jest jednym arkuszem papieru o wysokiej gramaturze, a nie dwiema osobnymi okładzinami. W jaki sposób więc okładka łączy się z wkładem? Perforacje znajdują się na trzeciej (i siłą rzeczy na czwartej) stronie okładki. Zyskujemy więc grzbiet, a przy zamkniętej okładce spirala jest widoczna tylko na czwartej stronie okładki.

Nie taka spirala straszna, jak ją malują…
Jak widać – wachlarz możliwości zastosowania oprawy spiralowej jest szeroki i coraz częściej zamiast z czymś “poślednim” kojarzy się z trwałością, nowoczesnością i wygodą. Jeśli połączymy to z ładnym i przemyślanym projektem, mamy gwarancję zadowolenia użytkownika, a to jest przecież najważniejsze.

Lidia Piasecka

Graficzka w Totem.com.pl. Pisze, bo lubi, ale tylko wtedy, gdy nie rysuje.
Fanka oldskulowych mebli, które własnoręcznie doprowadza do stanu świetności. Wielbicielka kotów, ciem i Muminków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Twoje imię wraz z treścią komentarza zostaną opublikowane na blogu.
Administratorem tych danych będzie firma Totem.com.pl
Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.