Oprawa z otwartym grzbietem, czyli pokazać to, co zwykle zakryte
04.01.2022

Oprawa z otwartym grzbietem, czyli pokazać to, co zwykle zakryte

Oprawa z otwartym grzbietem dla jednych zakrawa na poligraficzny ekshibicjonizm, dla innych jest miłą odmianą i powiewem świeżości. Oprawy eksponujące grzbiet bloku budzą wiele kontrowersji, ponieważ pokazują to, co zwykle sprawne ręce introligatora starają się zakryć.

Oprawa z otwartym grzbietem

Konstrukcja takiej okładki wygląda nieco jak oprawa spiralowa… bez spirali. Podobnie jak ona składa się z dwóch okładzin – przedniej i tylnej i tak samo pozbawiona jest grzbietu. Podkreślone jest to, co w “klasycznych” oprawach jest zakryte. Widoczna jest cała “konstrukcja” grzbietu wkładu. Wyeksponowane są nici łączące składki, klej oraz to, co jest wydrukowane na zgięciu zewnętrznego arkusza każdej składki. Taka okładka może być zarówno twarda, jak i miękka.

oprawa z otwartym grzbietem
Co uzyskujemy pokazując grzbiet? Niepowtarzalny, surowy styl i nieco techniczny charakter publikacji. Warto jednak zadbać o szczegóły. Zwykle bloki książek zszywa się białymi nićmi, by na białym papierze były one niemal niewidoczne. Skoro jednak decydujemy się wyeksponować grzbiet warto zdecydować się na kolor spójny z kolorystyką okładki. Będzie to dodatkowy, zaskakujący walor.

Plusy i minusy

Taka efektowna okładka odbija się nieco na funkcjonalności. Nie możemy umieścić na grzbiecie podstawowych informacji (np. nazwiska autora i tytułu), bo książka go po prostu nie posiada. Żeby dowiedzieć się o niej czegoś więcej, musimy zobaczyć pierwszą stronę okładki.

Jednak spójrzmy na to z innej strony – ile książek z otwartymi grzbietami posiadacie w swojej biblioteczce? Zapewne wytrawni bibliofile mogą poszczycić się maksymalnie kilkoma sztukami. Więc z łatwością są w stanie powiedzieć, co to za książka bez zerkania na okładkę – choćby na podstawie jej wielkości czy koloru nici. Otwarty grzbiet to rzadkość. Istnieje więc wysokie prawdopodobieństwo, że wśród wszystkich książek na regale ktoś sięgnie właśnie po oprawę z otwartym grzbietem. Choćby z ciekawości, by sprawdzić czego dotyczy publikacja i jak wygląda jej okładka. A jeśli potencjalny kupiec trzyma naszą książkę w ręce, to jest już połowa sukcesu. Ciężko się wyróżnić w księgarni wśród setek ciekawych i pięknie wydanych tomów. Okładka z otwartym grzbietem zdecydowanie przyciąga uwagę.

oprawa z otwartym grzbietem 1

Oprawa szwajcarska

Jeśli mówimy o oprawach, które eksponują grzbiet bloku, należy również wspomnieć o oprawie szwajcarskiej. Jeśli oprawę z otwartym grzbietem porównywaliśmy do oprawy spiralowej, to oprawa szwajcarska przypomina oprawę z krytą spiralą. Spirala kryta łączy wkład z tylną okładziną w taki sposób, że widzimy ją dopiero po otwarciu publikacji (lub widząc perforacje na tylnej okładzinie). W oprawie szwajcarskiej blok również jest połączony tylko z tylną okładziną, ale za pomocą kleju, nie spirali. Mamy więc upieczone dwie pieczenie na jednym ogniu. Po otwarciu książki widzimy grzbiet bloku w pełnej okazałości, a gdy jest ona zamknięta mamy okładkę z grzbietem, na którym możemy umieszczać wszystkie niezbędne informacje. Bywa tak, że grzbiet wkładu zasłonięty jest lamówką, ale często wydawcy rezygnują z tego elementu. Tak jak w przypadku otwartego grzbietu, warto więc dopracować szczegóły i przemyśleć kolor nici, którymi mają być połączone składki bloku.

szwajcarska
Jedną z największych zalet oprawy szwajcarskiej jest jej otwieralność. Dzięki temu, że blok jest połączony tylko z tylną okładziną, takie publikacje możemy otwierać praktycznie na płasko. Możemy więc ją stosować z powodzeniem wszędzie tam, gdzie otwieralność ma szczególne znaczenie tj. w kalendarzach, notesach i plannerach.

oprawa szwajcarska

Więc grzbiet otwarty czy zakryty?

Kwestia gustu i poczucia estetyki. Z pewnością jest to nietuzinkowe rozwiązanie. Jednak należy pamiętać, że nie drukujemy książek dla siebie, ale dla potencjalnego odbiorcy. Jeśli chcemy podkreślić nowoczesność, upodobanie do innowacji lub artystyczny sznyt możemy rozważyć otwarty grzbiet. Jeśli jednak naszemu czytelnikowi jest bliżej do bardziej tradycyjnych wartości może nie trzeba kombinować na siłę?

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (Zagłosuj!)
Loading...
lidia piasecka

Lidia Piasecka

Graficzka w Totem.com.pl. Pisze, bo lubi, ale tylko wtedy, gdy nie rysuje.
Fanka oldskulowych mebli, które własnoręcznie doprowadza do stanu świetności. Wielbicielka kotów, ciem i Muminków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Twoje imię wraz z treścią komentarza zostaną opublikowane na blogu.
Administratorem tych danych będzie firma Totem.com.pl
Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.